Zdrowie intymne

Zdrowie intymne. Kiedy to słyszysz, co przychodzi ci do głowy? Nie zdziwi nikogo, że może w pierwszej kolejności pomyślisz o – znanym zresztą z licznych reklam – płynie do higieny intymnej. A może pomyślałaś o infekcjach dróg rodnych i narządów płciowych. To też popularny w reklamach temat. Może te z nas, które muszą, z różnych względów, regularnie kontrolować te okolice ciała, zobaczyły w wyobraźni nadżerki i pomyślały o cytologii. I bardzo dobrze, bo wszystko to powinno znaleźć się w naszej codziennej, czy też corocznej rutynie. Czy wiesz jednak, że zdrowiem intymnym można zajmować się także w instytucie medycyny estetycznej? I że wykorzystuje się do tego te same zdobycze technologii, co w redukowaniu zmarszczek, budowania jędrności skóry czy poprawianiu owalu twarzy? Narzędziem absolutnie przełomowym w tej dziedzinie jest laser, który ginekolodzy wykorzystują w dwóch procedurach – rewitalizacji pochwy i leczeniu wysiłkowego nietrzymania moczu. Oba zabiegi służą nie tylko poprawie kondycji okolic intymnych, a więc zdrowiu seksualnemu, ale zdrowiu po prostu. W Instytucie Milbrandt zabiegi te wykonuje dr n.med. Katarzyna Tomczyk, która opowiedziała nam, na czym polegają zabiegi i jak bardzo mogą poprawić jakość życia i aktywności seksualnej.
Instytut Milbrandt: Rewitalizacja pochwy – zachcianka czy konieczność?
Katarzyna Tomczyk: Laserowa rewitalizacja pochwy to ujędrnianie śluzówki pochwy głównie u kobiet po porodach i kobiet w wieku okołomenopauzalnym z atrofią urogenitalną, czyli stanem związanym z osłabieniem, suchością i większą wrażliwością tkanek okolic intymnych. Pacjentkami są kobiety, które mają uczucie suchości w pochwie, pieczenia, ale też cierpią na dyspareunię, czyli ból podczas współżycia. Suchość pochwy związana jest z brakiem aktywności hormonalnej w tym wieku. U pacjentek po porodach laser wywołuje ujędrnienie ścian pochwy, co może też poprawićkomfort współżycia. Kobiety mogą mieć wrażenie „szerokiej”czy mało elastycznej pochwy. To kwestia indywidualna i zależy od liczby porodów, od masy urodzeniowej dzieci, ale też od właściwości samej tkanki. Niektóre z pań mają naturalnie więcej kolagenu i w związku z tym większą elastyczność pochwy, ale ona może się wyraźnie zmienić nawet po jednej ciąży i jednym porodzie. Zdecydowanie częściej to przypadłość kobiet, które rodziły siłami natury, ale w pewnym wieku utrata elastyczności pochwy dotyczy nas wszystkich – to naturalna zmiana zachodząca w organizmie.
Instytut Milbrandt: Czy zabieg można wykonać na pierwszej wizycie?
K.T – Można na pierwszej, jeśli pacjentka jest przygotowana, czyli nie ma przeciwwskazań i ma aktualny wynik cytologii, ale też nie ma objawów infekcji ani nie krwawi – nie wykonuje się zabiegu podczas miesiączki. Badam, oczywiście, pacjentkę, pod kątem ewentualnych zmian w pochwie czy na szyjce macicy, które wymagają przeleczenia przed takim zabiegiem. Jeśli pacjentka nie ma aktualnego wyniku cytologii, w gabinecie mogę pobrać wymaz. Wtedy umawiamy się na zabieg po otrzymaniu wyniku.
Instytut Milbrandt: Jak wygląda samo urządzenie i aplikowanie wiązki światła?
K.T. – To głowica bardzo przypominająca tę do ultrasonografii przezpochwowej. Wprowadzamy głowicę do pochwy i na odpowiednich jej głębokościach podajemy wiązkę światła z mocą dostosowaną do wieku pacjentki i charakteru śluzówki.
Instytut Milbrandt: Wiele z nas, kiedy myśli o laserze, drży z obawy przed bólem. A co dopiero, kiedy ma on działać wewnątrz ciała i to w tak wrażliwym miejscu
K.T. – Nie ma się czego obawiać. Zabieg jest bezbolesny i wykonujemy go bez znieczulenia. Jedyne, co można odczuć, to lekkie ciepło, które pojawia się wraz z przesuwaniem głowicy w kierunku przedsionka pochwy. Tuż po zabiegu można się udać do pracy i codziennych zajęć.
Instytut Milbrandt: Na czym polega mechanizm rewitalizowania pochwy laserem?
K.T. – Używamy wiązki światła lasera – podobnie, jak w wielu innych zabiegach medycyny estetycznej z użyciem laserów – do „zbombardowania” tkanki i wywołania w niej kontrolowanego, niewielkiego stanu zapalnego. W trakcie leczenia tego stanu organizm uwalnia różnego rodzaju mediatory powodujące, że tkanka odbudowuje się. Naszym celem jest, by pobudzić ją do produkcji kolagenu.
Instytut Milbrandt: Kiedy można się spodziewać pierwszych efektów zabiegu? Czy da się jej odczuć natychmiast?
K.T. – Niestety, nie od razu. Pacjentki mówią najczęściej, że wyraźny efekt widać po drugim zabiegu. Po pierwszym część z pań odczuwa minimalnie większy komfort. Wykonujemy maksymalnie trzy zabiegi w odstępach 4 do 6 tygodni. Dlaczego nie więcej? Ponieważ wiemy, że większa ich liczba nie przekłada się już na większą korzyść. Trzeba też powiedzieć, że efekt zabiegów nie jest trwały, o czym zawsze informujemy pacjentki. To specyfika wszystkich zabiegów medycyny estetycznej – trzeba je po prostu co jakiś czas powtarzać. Wszystko zależy od podatności tkanek pacjentki na odbudowę, ale zwykle seria trzech zabiegów znacząco poprawia jakość funkcjonowania na około rok. Tu nadmienić należy, że kobiety nie mogą oczekiwać, że te zabiegi zastąpią na przykład plastykę pochwy, którą wykonuje się w przypadku dużych defektów. Jeśli pacjentki mają obniżenia ścian pochwy, a to mogę sprawdzić na wizycie, wtedy kobieta kwalifikuje się nie na działanie laserem, a raczej na zabieg operacyjny.
Instytut Milbrandt: Tą samą wiązką lasera, można też, jak się okazuje, leczyć w gabinecie ginekologa estetycznego wysiłkowe nietrzymanie moczu.
K.T. – Tak, dobieramy wtedy tylko nieco inne parametry lasera i nieco inną głowicę. I koncentrujemy wiązkę światła w okolicę podcewkową na przedniej ścianie pochwy. Przy czym pamiętajmy – laser pomaga kobietom z wysiłkowym nietrzymaniem w stopniu pierwszym, czyli kiedy mamy do czynienia z popuszczaniem moczu przy dużym wysiłku – kiedy zrobimy w tańcu przysiad, podniesiemy coś ciężkiego czy kichniemy albo kaszlniemy. Jeśli kobieta rejestruje wyciek moczu codziennie przy chodzeniu, ten problem nie kwalifikuje się na zabieg laserem.
W trakcie wizyty omawiam z pacjentką dostępne metody leczenia, a także przekazuję ważne zalecenia dotyczące profilaktyki. Istotnym elementem zarówno zapobiegania, jak i leczenia wysiłkowego nietrzymania moczu jest fizjoterapia uroginekologiczna, która pomaga wzmacniać mięśnie dna miednicy i poprawia ich prawidłowe funkcjonowanie. W wybranych przypadkach, jako uzupełnienie terapii, stosujemy również dopochwowe preparaty zawierające estrogeny. Takie leczenie może poprawiać nawilżenie, elastyczność i kondycję tkanek pochwy, co wspiera skuteczność całej terapii.